Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dawnych i nowszych strojów czar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dawnych i nowszych strojów czar. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 sierpnia 2015

Cała w koronkach // She's All in Laces

Odkąd pamiętam, uwielbiałam stroje romantyczne, zwiewne, koronkowe, pełne falbanek, riuszek i drobnych subtelnych hafcików. Fascynowały mnie takie stroje pochodzące z dawniejszych epok i z czasów zupełnie współczesnych.
Trochę ubranek w podobnym stylu udało mi się zgromadzić - ale są to bardzo skromniutkie zbiory i nieumywające się do pokazywanych - i przy jakiejś najbliższej okazji pochwalę się nimi.
A pewnie miałabym ich dużo więcej, gdybym miała gdzie się w tych cudeńkach pokazywać.
Już widzę siebie, jak w takich zwiewnych koronkach pędzę do tramwaju, a tam tłok i zgrzytanie zębów ...
O klimacie nie wspominając ...

Nie będę ukrywać, że w moim posiadaniu jest natomiast całkiem okazały zbiór zdjęć takich właśnie strojów, głównie sukien i sukienek, ale nie tylko.
Od razu zaznaczam, że przeważnie nie podam linków, gdyż zazwyczaj są to dość stare zasoby, a część fotek otrzymałam od osób postronnych, wiedzących, że się fascynuję tym tematem. Ale gdyby ktoś rozpoznał pochodzenie stroju, to będę bardzo wdzięczna za wszelkie informacje.


Naprawdę dużo bym dała, żeby taka bluzka (zdjęcie poniżej) znalazła się w mojej szafie. Jest po prostu oszałamiająca.


Czyż te kreacje nie są po prostu cudowne ... Oj, ta cudowna lekkość, choć nie bytu ...


A takiej sukience mogłabym chodzić na jakieś fajniejsze imprezy. No, może bez tego doczepianego płaszcza (w zasadzie nie wiem, jaka jest tej części stroju oficjalna nazwa).


Gdybym miała takie wdzianko, to starałabym się w nim występować jak najczęściej.



Prawda, że wspaniałości. Oczu nie można oderwać.




A do tego kompletu wystarczy włożyć wąziutkie czarne spodnie rurki i już jest absolutnie cudowny strój wieczorowy ...
Więcej podobnych ciekowostek TUTAJ.
Naprawdę mogłabym mieć coś takiego (tu westchnęłam sobie ciężko).



Niektóre kreacje są tylko na wielkie wyjścia. W zasadzie to nawet nie wiem, gdzie bym mogła coś takiego założyć. Ale gdybym miała, to może wtedy trafiłaby się jakaś okazja ...



A tak to tylko swoje lalki od czasu do czasu mogę tak fantastycznie wystroić ...
Właśnie niedawno wymyśliłam bardzo ciekawy strój w podobnym stylu jak niżej.
Jak już będzie gotowy, to się pochwalę.


A tutaj kilka detali (kolaż jest mój, natomiast same zdjęcia nie są mojego autorstwa), żeby można zobaczyć niektóre szczególiki z bliska i oczy ponapawać i pozachwycać się doskonałością ...
Trochę sporo tych zdjęć dzisiaj wyszło, ale wierzcie mi, nie mogłam się opanować ...
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i że może się nawet stroje spodobają ...
W przyszłości jeszcze pewnie nieraz powrócę do tego tematu.

I na zakończenie jeszcze kilka bardziej znanych postaci odzianych właśnie w takie niesamowite i fantastyczne suknie.
Na zdjęciu poniżej Michelle Pfeiffer w filmie "Wiek niewinności" oraz Alicja Bachleda-Curuś w sukni Macieja Zienia (więcej TUTAJ)


I jeszcze Keira Knightley (chyba jakaś reklama) oraz Nicole Kidman w filmie "Portret damy".



A teraz pożegnam się z Wami aż do września, gdyż wybywam na wakacje.
Dziękuję za zaglądanie i sympatyczne komentarze.
Życzę wszystkim miłego wypoczynku w ciut chłodniejszych klimatach 
i pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 16 czerwca 2015

Bal królowej Wiktorii // Ball of Queen Victoria

To będzie taki bardzo zaległy post - zresztą jeden z wielu ;)

Jesienią ubiegłego roku wspominałam TUTAJ, że podczas mojego urokliwego wypoczynku u koleżanki odwiedziłam Pszczynę (którą bardzo lubię), a tam w niedawno wyremontowanym kompleksie stajennym odbywała się akurat świetna wystawa.

Stajnie mogą się komuś kojarzyć z czymś średnio zadbanym i średnio ciekawym, nic bardziej mylnego ... w każdym razie jeśli chodzi o tamtejsze. To cały kompleks budynków, niekiedy po prostu wręcz luksusowo wykończonych. Nie pogardziłabym w żadnym wypadku takim mieszkaniem ...

Ale wróćmy do wystawy, która okazała się dla mnie niezmiernie interesująca.
Tak więc uprzedzam, że zdjęć będzie tym razem cała masa.






Jak widać chodziło o słynny bal kostiumowy urządzony przez przez królową Wiktorię, którego zresztą sama nie zaszczyciła. Reprezentował ją najstarszy syn, pieszczotliwie nazywany Bertie, wraz z żoną.

Musicie wybaczyć niektóre ujęcia zdjęć, ale fotografować było naprawdę trudno, nie dosyć, że wszystko za szkłem, to jeszcze na prześwitujących planszach wiszące ...
Tak więc trzeba było uprawiać niekiedy niezłą gimnastykę, żeby coś było widać.
I jeszcze jedna uwaga niby techniczna - plansze z tekstem są specjalnie do powiększenia (klik), żeby można było sobie poczytać.
Oczywiście tylko jakąś liczę interesujących fotografii udało mi się uwiecznić.





A jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się więcej o matce Winstona Churchilla, która była fascynującą i nietuzinkową postacią, polecam książkę "Jennie Churchill".




Uwielbiam poznawać życie w dawnych epokach, czytać o ludziach żyjących w głębi czasu i podziwiać stroje z danego okresu. Dlatego właśnie tak bardzo mnie ta wystawa zachwyciła. Spędziłyśmy zresztą tam całkiem sporo czasu i nie był to czas stracony, a wręcz odwrotnie. Rozpływałam się z zachwytu ...





Stroje wykonane na podstawie zachowanych  zdjęć i oryginalnych projektów po prostu oszałamiały bogactwem, pomysłowością i, oczywiście, ilością zastosowanych kamieni szlachetnych - pereł, złota, srebra i innych szlachetnych kamyków.
Tak oczywiście było w oryginałach, a tutaj oglądałyśmy tylko imitacje, ale i tak robiły niesamowite wrażenie, możecie mi wierzyć na słowo.




Polecam poczytać opisy poszczególnych projektów. Naprawdę warto :)




Nie mogłam się oderwać od tej gabloty ze strojami. Coś rewelacyjnego !!!

A swoją drogą jestem ciekawa, czy ktoś zauważy dość zasadniczą różnicę między paniami z fotografii, a tymi z gabloty ...
Brak gorsetów po prostu i gdzieś plastyczanym damom znikły talie jak osy...

Jeszcze uzupełniająco chciałam dodać, że wystawa była przepięknie zaaranżowana, niezmiernie interesująca i nawet można było sobie robić fotki w makiecie jakiegoś stroju z epoki.
A wszystko to w przepięknych wnętrzach ...
Mogę tylko żałować, że częściej nie uczestniczę w takich fantastycznych wydarzeniach.


Pozdrawiam wszystkich serdecznie i miło mi, że zaglądacie tutaj, 
choć gospodyni tak rzadko bywa ...
Postaram się poprawić ;)